Rodzanice – Katarzyna Puzyńska

Motyw wilkołaka pojawia się w wielu kulturach już w starożytności. O takich istotach wspominają między innymi mity greckie. Odniesienia do ludzi zmieniających swoją postać na zwierzęcą znajdziemy również w podaniach słowiańskich. Wilkołaki do dziś rozbudzają naszą wyobraźnię, co widać chociażby o ilości takich postaci w powieściach czy filmach i serialach. Katarzyna Puzyńska w swojej najnowszej powieści Rodzanice przywołuje nie tylko wilkołaka, ale także motyw krwawego księżyca oraz wiele innych nawiązań do mitologii słowiańskiej. Czy w Rodzanicach faktycznie grasuje pradawny stwór żądny zemsty, czy może za zbrodniami kryje się któryś z mieszkańców?

Tajemnica krwawego księżyca

Zbliża się pełnia księżyca, ale jest to nietypowa pełnia nazywana krwawym superksiężycem. Atmosfera w Lipowie i jego okolicach nie jest zbyt wesoła z powodu pewnego anonimu. Dodatkowo w pobliżu Rodzanic zostają znalezione zwłoki młodej dziewczyny, które wyglądają tak, jakby je poszarpało dzikie zwierzę. Pojawiają się słuchy o wilkołaku, który ma dokonać zemsty na swojej rodzinie za wydarzenia sprzed lat.

W tajemniczych okolicznościach ginie również dziennikarka, która ostrzega komisarz Kopp, aby uważała na wilkołaka właśnie. Sama Klementyna znika i nikt nie wie co się z nią dzieje. Pojawiają się podejrzenia, że to ona może stać za zbrodnią…

Co się wydarzyło w Rodzanicach?

Katarzyna Puzyńska ponownie zaprasza nas do Lipowa i tym razem do okolicznych wsi, w tym do Rodzanic. Znowu mamy do czynienia z niewielką, zamkniętą społecznością, gdzie wbrew pozorom bardzo trudno wykryć zbrodniarza. Autorka wplotła w swoją opowieść również dużo nawiązań do mitologii słowiańskiej, która jest bardzo ciekawa, a jednak wśród nas często zapomniana. Zabieg ten sprawia, że zbrodnia i jej motyw stają się jeszcze bardziej intrygujące niż zwykle. Oczywiście, tak jak w poprzednich częściach nie zabrakło tutaj także szeroko rozbudowanego tła obyczajowego. Nasi ulubieni bohaterowie ponownie stają przed wyzwaniami dnia codziennego. Jednym udaje się wyjść z problemów z podniesioną głową, innym niestety los rzuca kolejne kłody pod nogi.

Główna zagadka jest bardzo dobrze skonstruowana, dopracowana w najmniejszych szczegółach i jak to było w poprzednich częściach, trudno się domyślić, co tak naprawdę się stało. Jest to bardzo duża zaleta tych książek.

Autorka doskonale stopniuje napięcie, rozbudzając w czytelniku ciekawość i chęć przeczytania kolejnych stron i poznania rozwiązania zagadki. Mam wrażenie, że jest to jedna z lepszych części sagi o Lipowie. Czytało mi się ją bardzo dobrze i z niecierpliwością czekam, co w dalszych częściach będzie się działo w Lipowie.