78-piętrowy domek na drzewie

Pamiętacie Andy’ego i Terry’ego? To właściciele wyjątkowego domku na drzewie. Początkowo miał on 13 pięter, co już było niebywałym zjawiskiem. A teraz do naszych rąk trafia opowieść o ich najnowszych poczynaniach, które mają związek z rozbudowaniem domku. Teraz to jest 78-piętrowy domek na drzewie. Na co czekacie, właźcie razem ze mną, aby przekonać się, co takiego tym razem wymyślili ci dwaj zwariowani wariaci 😉

Jak zapewne wiedzie Andy zajmuje się pisaniem książek, a Terry wykonuje ilustracje do nich. Jednak tym razem chłopaki postanowili pójść o krok dalej. Przygotowują film o domku na drzewie i swoich przygodach. Niestety nie wszystko idzie zgodnie z ich planem, a szczególnie Andy ma dość pod górkę. Reżyser filmu nie chce słyszeć o narratorze, więc Andy traci swoją rolę. Nie może też grać samego siebie w filmie, gdyż ma go zastąpić jeden z najsłynniejszych małpich aktorów – Mel Gibbon. Światowa premiera filmu o domku na drzewie zbliża się wielkimi krokami, ale jego twórcy uważają, że Andy w odwecie chce zniszczyć ich starania. Czy, aby na pewno do Andy? A może to krowy szykujące spisek przeciwko ludzkości? Krowywiadowcy są wszędzie (i to dosłownie) w książce. Jeżeli chcecie się przekonać jak to wszystko się skończyło, to musicie wejść do domku na drzewie…

I tym razem autorzy serii spisali się na medal. Podobnie jak w poprzednich książkach można tutaj znaleźć doskonały, nieco absurdalny humor słowny i rysunkowy. Każda strona jest przepełniona treścią, ale nie jest nią przeładowana, dzięki czemu wszystko zachowuje lekką i przystępną formę, która przypadnie do gustu zarówno małym, jak i dużym czytelnikom. Obecnie jest to jedna z ulubionych serii książkowych mojego synka, ale i mi przypadła do gustu. Ostatnio jak byliśmy w bibliotece i zobaczył części, których nie mamy krzyczał na cały głos, aby mu je kupić. Zaletą tych książek jest też to, że nieco starsze dzieci, które rozpoczynają swoją przygodę z samodzielnym czytaniem dłuższych książek mogą sobie poradzić z nimi bez problemu.

Za udostępniony egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia.