Mamo nie mogę zasnąć

Ile razy, my rodzice słyszymy to od swoich pociech – „nie mogę zasnąć”… To problem, który powraca co najmniej raz w tygodniu, gdy przychodzi pora szykowania się do snu. W takiej sytuacji warto znać kilka sposobów na to, by maluch mógł łatwiej zasnąć. Czy w książce Mamo, nie mogę zasnąć znajdziemy sposób na trudności z zasypianiem?

W książeczce autorstwa Ines Castel-Branco poznajemy mamę i jej małego synka. Spotykamy ich w momencie, gdy nadchodzi czas ułożenia się do snu. Kiedy mama utula synka padają znane nam dobrze słowa „Mamo, nie mogę zasnąć”. Mama ze spokojem pyta dziecko, czy chce, aby pokazać mu, jak prawidłowo oddychać. I to właśnie oddychanie jest tutaj głównym „bohaterem”, bo dzięki niemu o wiele łatwiej wyciszyć się przed snem.

Cała książka podzielona jest na dwie części – w pierwszej w formie krótkiej historii w skrócie przedstawione są sposoby na wyciszenie się przed snem. Autorka podaje nazwy poszczególnych ćwiczeń i pokazuje, w jaki sposób można je wdrożyć do codziennego rytuału szykowania się do snu. W drugiej części znajdziemy dokładne opisy tego, w jaki sposób należy wykonać zaproponowane ćwiczenia.

Myślę, że taka forma przedstawienia ćwiczeń przed spaniem jest bardzo ciekawa i każdy z rodziców znajdzie sposób na swoją pociechę. Ja ze swojej strony mogę dodać, że warto też szukać kilku innych sposobów na szybsze wyciszenie i zaśnięcie dziecka. U nas sprawdza się czytanie określonych historii. Kiedy chcemy, aby synek szybko zasnął sięgamy po sprawdzoną książkę – Wodnikowe wzgórze. Ostatnio moje dziecię stwierdziło, że już na sam widok tej książki oczy mu się kleją i same zamykają 😉

A Wy macie swoje sprawdzone sposoby na szybki sen dziecka?

Za udostępniony egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia.

  • M.A. Trzeciak

    Niestety, najlepszym sposobem jest u nas po prostu ululanie do snu. Piszę „niestety”, bo takiego ululanego delikwenta baaaardzo ciężko jest potem odłożyć do jego łóżeczka. 🙂

    • Oj znam to 🙂 jak synek był mały to właśnie mąż go tylko kołysał i się cieszył, że mały błyskawicznie zasypia, problem się zrobił jak dziecię podrosło i przybrało na wadze 😉 jak mówiłam, żeby czytał bajeczki to nie bo po co, a jak raz przeczytał i zobaczył, że mały szybko zasnął to teraz cały czas czyta na dobranoc 🙂 polecam spróbować kilka razy może i Wasz delikwent polubi taki sposób lulania 😉