Śmierć przewodnika rzecznego – Richard Flanagan

śmierć przewodnika rzecznegoSą książki, które czyta się długo i są trudne, a mimo to nas zachwycają. To właśnie do takich książek z całą pewnością można zaliczyć Śmierć przewodnika rzecznego autorstwa Richarda Flanagana. W tej powieści życie przewodnika rzecznego Alijaza Cosiniego łączy się z brutalnymi i zarazem porywającymi dziejami Tasmanii.

Alijaz Cosini to przewodnik rzeczny, który dawno pożegnał się ze swoją pracą, uznając, że jest za stary, aby prowadzić ludzi przez burzliwe wody rzeki Franklin. Jednak skuszony możliwością szybkiego zarobku, w chwili, gdy najbardziej potrzebował pieniędzy, zgadza się na ostatni w swojej karierze spływ. W czasie wyprawy dochodzi do tragedii – jeden z uczestników wpada do wody i zaczyn tonąć. Rzucając się mu na ratunek Cosini zaklinowuje się w szczelinie skalnej… To właśnie wtedy przychodzą do niego wizje, w których widzi samego siebie, ostatnie dni swojego życia, ale i dawne dzieje swoje i swojej rodziny. Wszystko to na tle historii Tasmanii, zwanej dawniej Ziemią van Diemana.

Na okładce książki możemy przeczytać blurb o treści Straszna, brutalna, tragiczna i piękna. Te słowa doskonale oddają odczucia po przeczytaniu tej książki. Ja od siebie dodałabym, że książka jest mroczna i budzi pewnego rodzaju niepokój. Czytając ją nie wiemy co stanie się dalej, jaki wątek autor będzie przestawiał w następnej kolejności. Lecz początkowy chaos układa się w spójną całość, która przestawia nam obraz życia Alijza Cosiniego i jego przodków.

Śmierć przewodnika rzecznego jest dość ciężka w odbiorze, bo też tematyka, jaką porusza nie należy do najłatwiejszych. Jednak warto poświęcić jej tych kilka wieczorów, jakich potrzeba na jej przeczytanie. Autor przeprowadza nas przez ciężką drogę, jaką przechodzi jego główny bohater, a także podobnie jak w innych publikacjach zwraca uwagę na problemy związane z burzliwą historią Tasmanii. Warto podkreślić, że nie ma tutaj zbędnego patosu i nadęcia. Wydaje mi się, że to właśnie przez to książka tak bardzo gra na emocjach i pozostaje na długo w pamięci.

Za udostępniony egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.