Rozdarta zasłona – Maryla Szymiczkowa

rozdarta zasłonaKryminał retro ma się w polskiej literaturze współczesnej coraz lepiej, co więcej, podejrzewam, że na rynku wydawniczym pojawi się więcej pozycji utrzymanych w tym właśnie stylu. Dzisiaj chcę podzielić się z Wami moimi odczuciami po przeczytaniu książki Rozdarta zasłona Maryli Szymiczkowej.

Profesorowa Szczupaczyńska ponownie staje przed nie lada wyzwaniami – musi przygotować dom na Wielkanoc i to z pomocą jednej tylko służącej, gdyż dopiero co przyuczona do służby Karolcia złożyła wymówienie, czego się nikt zupełnie nie spodziewał. Co więcej, na profesorową czeka kolejna kryminalna zagadka do rozwiązania, gdyż na brzegu Wisły znaleziono ciało młodej dziewczyny…

Co czeka na profesorową? Zderzenie z krakowskim półświatkiem i osobnikami, które budzą dużo wątpliwości, nie tylko ze względu na swoje zachowanie, ale i poglądy. I tutaj można się zastanowić co budzi większe zgorszenie u Szczupaczyńskiej…

A co czeka na czytelnika? Rozdarta zasłona to podróż do doskonale przedstawionego Krakowa końca XIX wieku. Schyłek wieku to wielkie emocje związane ze zmianami, jakie zachodzą w życiu społecznym, politycznym i artystycznym Krakowa. Profesorowa ubolewa nad tymi zmianami, a jednocześnie pragnie, by Kraków zyskał większy szacunek w oczach innych metropolii wchodzących w skład Cesarstwa. Autorzy* doskonale oddali specyficzny klimat tamtych czasów. W przerysowany sposób ukazali także wyższą klasę mieszczańską z jej próżnością, pychą i zapatrzeniem w siebie na czele. W książce jest też wiele elementów humorystycznych ocierających się swoim wydźwiękiem o pastisz.

Ciekawym zabiegiem było również wplecenie do akcji postaci autentycznych, takich jak np. doktor Kurkiewicz, który prowadził w Krakowie badania nad życiem płciowym mieszkańców miasta.

Ten tom przygód profesorowej Szczupaczyńskiej czytało mi się bardzo dobrze. Mogę powiedzieć, że jest on lepszy w odbiorze niż poprzedni, który też mi się podobał. Ciekawa jestem już kolejnych przygód profesorowej i tego z czym przyjdzie jej się zmierzyć następnym razem, gdyż jeśli autorzy będą dalej tak się rozwijać, to strach pomyśleć, w co wmiesza się profesorowa…

*Marylę Szymiczkową do życia powołali Jacek Dehnel i Piotr Tarczyński.

Na marginesie jeszcze powiem, że po średnio udanej przygodzie z Krivoklatem z przyjemnością przeczytałam tę powieść, której współtwórcą jest Jacek Dehnel.

Za udostępniony egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.