Żanna Słoniowska – Dom z witrażem recenzja

Sloniowska_Domzwitrazem_500pcx_ Oboje przeżywają śmierć Marianny osobno, każde na swój sposób. Dla niej – córki (narratorki w powieści), we wspomnieniach kobieta pozostanie przepięknym głosem i zapachem ciała, jaki utrwala się w pościeli. Dla niego – byłego kochanka, ulotnymi momentami spędzonymi razem, w zaciszu pracowni artystycznej. Narratorka i Mikołaj poznają się dopiero po kilku latach – dzięki witrażowi zdobiącemu jedną z lwowskich kamienic. Razem próbują poznać jego historię, wspólnie odkrywają tajemnice lwowskich domów, chcąc ocalić je od zapomnienia.
Rodzi to fascynację, która przeradza się w romans. Swoisty trójkąt, którego nieodzowną częścią jest Marianna.

Jak się okazuje, nie tylko historyczne zawieruchy mogą wywrócić nasze życie do góry nogami i całkowicie odmienić światopogląd.

Żanna Słoniowska zabiera nas w swojej powieści w podróż po Lwowie i jego tajemniczych zakątkach. Secesyjne kamienice, tyleż piękne, co zaniedbane kryją w sobie wiele sekretów – jedną z nich jest cudowny, tytułowy witraż, który sprawia, że dom, w którym mieszka narratorka jest naprawdę wyjątkowy. Jego historia jest nieznana i z pewnością nikt do końca jej nie pozna.

Dom z wirażem to także podróż w czasie. Poznajemy najważniejsze wydarzenia w historii Ukrainy XX i XXI wieku. Autorka opisuje je z perspektywy „zwykłego” człowieka, nie wdaje się w szczegóły, ale pokazuje, jak zmiany zachodzące w kraju wpływały na życie pojedynczej rodziny. Każda z kobiet miała okazję ich doświadczyć – prababka straciła męża, Aba prowadziła agitację antystalinowską, Marianna uczestniczyła w zrywach antykomunistycznych w latach 80-tych, zaś Narratorka jest świadkiem współczesnych ukraińskich rewolucji. Co istotne Słoniowska do historii podchodzi z dużym dystansem – nie ma tu dat, szczegółów i szerokich opisów, są jedynie wzmianki. Dzięki temu książka spodoba się również osobom, które nie interesują się historią tego kraju.

Powiem szczerze, że trochę się obawiałam, czy książka podoła swojej renomie. Wygrała w konkursie Wydawnictwa Znak Literanova i zebrała wiele pozytywnych recenzji.

Już po kilku stronach okazało się, że powieść w pełni zasługuje na nagrodę i jest to literatura wysokiej klasy. Każde zdanie, ba nawet każdy wyraz buduje doskonały obraz i ciekawą historię, która mimo braku wartkiej akcji wciąga nas coraz bardziej. Autorka tworzy kolorowe i „dźwięczące” opisy, które nie są przeciągnięte i podkreślają to co najważniejsze.

Niektórym mogą przeszkadzać częste przeskoki pomiędzy wydarzeniami bieżącymi, a przeszłością. Jednak ja uważam, że retrospekcje wprowadzone są w ciekawy sposób i skłaniają nas do głębszej refleksji. Dzięki nim możemy też w odpowiednim momencie poznać wydarzenia, które ukształtowały bohaterów i wpłynęły na ich światopogląd.

Dom z witrażem to powieść, która opowiada o rzeczach ważnych z perspektywy zwykłego człowieka. Pokazuje też, w jaki sposób zmieniamy się poznając samych siebie i historię własnej rodziny. Wiele osób z pokolenia dzisiejszych trzydziestoparolatków i czterdziestolatków bez problemu może utożsamić się z narratorką. Przecież w rodzinie każdego z nas są jakieś tajemnice, w których historia odcisnęła swoje piętno. Zapytajcie mamy, babci lub prababci – może okazać się, że i Wy jesteście częścią historii…

Książkę do recenzji otrzymałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Znak Literanova.